WYPRAWA PAMIĘCI

09.12.2018
СМИ о Польше / WYPRAWA PAMIĘCI

Adam Gogacz uczestniczył w obchodach 76. rocznicy zbrodni katyńskiej i 6. katastrofy smoleńskiej.  Delegacja dziennikarzy i blogerów, w której znalazł się chojniczanin,  została zaproszona przez Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Pojednania oraz  partię Zmiana.— Jechałem w podwójnej roli jako bloger, ale również polityk, sympatyk partii Zmiana, w której zasiadam w radzie programowej — wyjaśnia Adam Gogacz. W Rosji delegacja spędziła sześć dni. Najważniejszą częścią programu był udział  w uroczystościach katyńskich i smoleńskich.

W Katyniu wiosną 1940 roku rozstrzelano co najmniej 21 768 obywateli Polski, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji, na mocy decyzji najwyższych władz ZSRR. W latach 1940–1990 władze ZSRR zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską, lecz 13 kwietnia 1990 roku oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”.

— Złożyliśmy wieniec przy pomniku upamiętniającym zamordowanych polskich oficerów. Kwiaty zostawiliśmy też przy krzyżu prawosławnym ku pamięci ofiar rosyjskich — mówi chojniczanin, który w Katyniu wiązanki składał m.in. w towarzystwie Mateusza Piskorskiego. — Katyń zrobił na mnie ogromne wrażenie, podobnie z resztą jak Oświęcim. Człowiek staje tam w wielkiej zadumie — mówi chojniczanin.  W Smoleńsku delegacja nie poprzestała na złożeniu kwiatów. —  Ustawiliśmy zdjęcia mniej znanych ofiar, jak stewardesy czy pracownicy BOR, tak by o nich w kontekście tej tragedii również pamiętano — zdradza pan Adam. W towarzystwie przewodnika Polacy udali się na miejsce katastrofy prezydenckiego tupolewa. — Widzieliśmy słynną brzozę. Wszystko tam było bardzo zadbane. W mojej ocenie także dobrze zabezpieczone — mówi. — Kiedy przewodnik wyciągnął rękę, zakreślił łuk i powiedział, że tu wszędzie leżały ciała zmroziło nas. Człowiek tak sobie tego nie wyobrażał — dodaje chojniczanin.

Uczestnicy wyjazdu «Katyń — miejsce pamięci» odwiedzili także m.in. muzeum Jurija Gagarina i dom rodzinny słynnego astronauty, plac Czerwony, Kaliningrad czy miejsce upamiętniając bitwę pod Borodino. — Na mnie spore wrażenie zrobił Dom Literatów,  w którym spożywaliśmy jeden z posiłków — mówi pan Adam. Delegacja dotarła także do Agencji Prasowej Tass, gdzie wzięła udział w konferencji prasowej.  Tzw. setkę z chojniczninem nagrała także TV Rassija.

— Rosjanie przyjęli nas bardzo serdecznie, w każdym miejscu. Takiego podejścia możemy się od nich uczyć — mówi Gogacz.  — Tego rodzaju integracje są potrzebne i to obustronnie. Musimy organizować ich więcej, by nauczyć się siebie nawzajem. Czas powstrzymać nawet myśli o wojnie, w końcu wszyscy jesteśmy Słowianami — kończy chojniczanin.

Adam Gogacz

Источник